PORZĄDNY CZŁOWIEK
PORZĄDNY CZŁOWIEK REŻ. ALEKSANDRA TERPIŃSKA 2025
Czy łatwo jest być porządnym człowiekiem? Czy sami chcemy takimi być? Czy tego wymaga od nas społeczeństwo? Takie pytania stawia przed nami serial pod takim właśnie tytułem: „Porządny człowiek” w reżyserii Aleksandry Terpińskiej. Ona wraz ze scenarzystami Markiem Modzelewskim i Krzysztofem Czeczotem, który wcielił się także w głównego bohatera stworzyli świetny dramat psychologiczny z wątkami sensacyjnymi.
Paweł (Czeczot) jest cenionym kardiochirurgiem z perspektywą objęcia stanowiska ordynatora w szpitalu. Ojciec Henryk (Jan Englert) chciał wychować go na tytułowego porządnego człowieka. I Paweł taki jest. Ma swoje bardzo uporządkowane życie u boku ukochanej, przedsiębiorczej żony Anny (Magdalena Czerwińska) i piętnastoletniego syna Jaśka (Antoni Tyszkiewicz).
Pewnego dnia jednak dochodzi do dramatycznych wydarzeń kiedy to Jasiek zostaje bardzo dotkliwie pobity w szkole przez kolegę Arka (Konrad Kąkol). Nie wiadomo co było tego przyczyną, co młodych poróżniło. Ale za dzieci odpowiadają rodzice. I tu pojawia się matka Arka, Kamila (Agnieszka Żulewska), jak się okazuje adwokatka, która właściwie zastrasza rodziców pobitego chłopaka, oferując im sporą sumę pieniędzy za odstąpienie od procesu sądowego.
Jednak rodzice Jaśka nie ustępują co budzi coraz większe emocje.
Także dyrekcja szkoły chcąc załagodzić sytuację sugeruje polubowne załatwienie sprawy.
Do tego dochodzi jeszcze sytuacja z nieudaną operacją, po której zmarł „ważny” pacjent i kłopoty żony zamieszanej w jakieś machlojki związane z wykupem aptek od konkurencji.
Okazuje się także, że syn, któremu z pozoru nic nie brakuje, trudni się w szkole rozprowadzaniem narkotyków.
W spokojnym do tej pory lekarzu narasta frustracja prowadząca, trochę przez przypadek, do eskalacji konfliktu. Porywa on Arka i więzi w domku w lesie, należącym do jego kolegi z pracy Karola (Dobromir Dymecki). Przez kilka dni zawiązuje się swoista więź między nimi. Ich szczere rozmowy prowadzą do głębokich przemyśleń.
Lekarz zaczyna mieć wyrzuty sumienia i prosi swojego szwagra Krystiana (Grzegorz Małecki), policjanta o pomoc. Ale czy to jest policjant czy też pospolity bandzior?
Paweł nie wie co zrobić, rozmyśla, kombinuje. Zauważa, że cały czas otaczający go ludzie udawali kogoś kim tak naprawdę nie byli. A on, czy świadomie czy też nie, tego nie widział.
Dochodzi do kresu, pęka i na pogrzebie swojego ojca, którego postępowanie wobec syna odcisnęło silne piętno na całym jego życiu, wygarnia im to wszystko prosto w twarz.
Na koniec dochodzi do słusznych wniosków, że nie warto być aż tak porządnym człowiekiem i poddawać się oczekiwaniom otoczenia ale przede wszystkim należy postępować w zgodzie z samym sobą. Bez względu na wszystko.
Ogląda się to znakomicie. Jest dużo napięcia i zwrotów akcji. I dużo przestrzeni na różnorodne przemyślenia. Aktorzy zdali świetnie egzamin. Na najwyższą ocenę u mnie zasłużył Konrad Kąkol w roli Arka. Bardzo naturalny i wyluzowany. Świetny Grzegorz Małecki w roli prostackiego policjanta – nie policjanta. I panie – Agnieszka Żulewska mająca jakby dwie twarze – bezwzględnej adwokatki i czułej matki. Magdalena Czerwińska – bezwzględna i dwulicowa bizneswoman.
Mocne i myślące kino.
Anna Porębska
PORZĄDNY CZŁOWIEK Dowiedz się więcej »