DETEKTYW
DETEKTYW - KRAINA NOCY, REŻ. ISSA LÒPEZ 2024
A mogło być tak pięknie ! Od pierwszych minut czwartego sezonu „Detektywa” z małym dodatkiem w tytule :”Kraina nocy” byłam zachwycona. Bo podobnie jak pierwszy, kultowy już sezon jest otoczony niezwykłą aurą tajemniczości. Mamy tu do czynienia z zupełnie inną scenerią niż w przypadku sezonu z Matthew McConaugheye`m i Woody`m Harrelsonem w rolach głównych. Pierwszy sezon zabierał nas do spalonej słońcem Luizjany natomiast czwarta odsłona dzieje się na przemarzniętej Alasce w fikcyjnym miasteczku Ennis.
Mieszkają tam rdzenni mieszkańcy tych terenów w małej wspólnocie z przybyłymi tam Amerykanami.
Przez niekończące się mroki nocy, wieczną zmarzlinę i wszechobecny śnieg prowadzi nas perfekcyjnie kamera Floriana Hoffmeistera. Dodając do tego świetną muzykę Vince`a Pop`a otrzymujemy przepis na mroczną atmosferę, która wyłaziła dosłownie z każdego kąta. Nad całością w roli reżysera i współscenarzystki czuwała tym razem Issa Lòpez.
W miasteczku w zasadzie nic się nie dzieje. Jest kopalnia, która według mieszkańców niszczy środowisko i przeciwko której demonstrują ludzie. Jest także stacja badawcza z kilkoma naukowcami zainstalowanymi tam na stałe.
Pewnego dnia a w zasadzie nocy polarnej na tej właśnie stacji dochodzi do bardzo dziwnych wypadków. Widzimy naukowców w ich codziennym życiu, w tle leci muzyczka i nagle gaśnie światło, widać przerażenie na twarzy jednego z naukowców. Kiedy zjawia się tam zaopatrzeniowiec odkrywa, że mieszkańcy stacji badawczej zniknęli.
Zaalarmowana policja w osobie śledczej Liz Danvers (Jodie Foster) zjawia się na miejscu i znajduje tam wycięty ludzki język. Jak się okazuje po badaniach należał on do zamordowanej kilka lat wcześniej kobiety.
Niedługo potem ciała wszystkich naukowców zostają znalezione zamarznięte, nagie, gdzieś na lodowej pustyni. Śledztwem zajmuje się cała ekipa policjantów ale prym wiodą w nim dwie kobiety: wspomniana Danvers oraz wywodząca się z rdzennych mieszkańców Evangeline Navarro (Kali Reis).
Ten właśnie duet, początkowo skonfliktowany zauważa zbieżność obecnego śledztwa z dawnym morderstwem kobiety, która była jedną z osób protestujących wobec działań kopalni na tym terenie.
Realizacyjnie to majstersztyk ! Przepiękne zdjęcia ukazujące czysty śnieg w pełnym mroku, zawieje śnieżne przyprawiające o dreszcze.
Krok po kroku, mierząc się z własnymi demonami a także z czyhającymi zewsząd niebezpieczeństwami, tymi realnym a także tymi mistycznymi, ten kobiecy duet bezkompromisowo prze do przodu w poszukiwaniu prawdy. Prawdy o tym, co zdarzyło się kiedyś i co dzieje się dziś.
Realizatorzy, podobnie jak w pierwszym sezonie postawili również na elementy mistyczne, przydające grozy rodem z horroru czy też po prostu tajemniczości i niepewności (trochę śmieszna jedna z postaci jak z „Egzorcyzmów Emily Rose”). Można je jednak wytłumaczyć mitami i legendami rdzennych mieszkańców miasteczka.
Duet śledczych to niewątpliwy atut czwartego sezonu. Każda z pań jest inna, ale obie są bezkompromisowe, odważne i bardzo zaangażowane w sprawę. Obie aktorki zbudowały wyraziste postaci, z krwi i kości. Mocne i wyraziste.
Tak jak napisałam na początku mogło być pięknie…ale sama końcówka a zarazem rozwiązanie zagadki twórcy zupełnie zepsuli ! Dla mnie było to zbyt proste, zbyt banalne. Tak więc pięć i pół odcinka oceniam na 8 (8 na 10), natomiast końcówka to słaba czwórka.
Anna Porębska