STRANGE DARLING

STRANGE DARLING REŻ. J. T. MOLLNER 2023

Źródło: Filmweb

Kiedy przeglądałam repertuar kin natknęłam się na tytuł „Strange Darling”. Jako gatunek kina wskazywały na horror w przypadku tego tytułu. Pokręciłam trochę nosem…ale ja przecież lubię horrory. Zwłaszcza te dobrze zrobione. Moją uwagę zwróciła również ogólna ocena tego filmu –  8. I w tym momencie moje zainteresowanie znacznie wzrosło. Choć byłam nieco zdziwiona, ponieważ nie zetknęłam się wcześniej z jakąkolwiek promocją tej produkcji.

 

Żeby  mniej więcej wiedzieć o co chodzi zaczęłam czytać pierwszą z brzegu recenzję filmu „Strange Darling” w reżyserii i według scenariusza J. T. Mollnera. Od autora tejże dowiedziałam się, żeby nie czytać żadnych recenzji dotyczących tego filmu, tylko iść do kina i go obejrzeć. Tak też zrobiłam.

 

Tak. To był horror. Ale nie w tym powszechnym znaczeniu filmu grozy, gdzie pojawiają się zjawy czy też inne duchy. Bo tak naprawdę to typowy thriller. I to jaki!

 

Od razu skojarzył mi się z „Urodzonymi Mordercami” Olivera Stone’a. Takie samo piorunujące wrażenie na mnie zrobił. Oczywiście były po drodze takie tytuły jak choćby „Siedem” Davida Finchera (ale to arcydzieło mające dużo większą głębię psychologiczną i chyba niedoścignione) czy filmy Tarantino.

 

Celem twórców „Strange Darling” była głównie zabawa (jeżeli można użyć takiego słowa w tym kontekście). Oj bawiłam się niemiłosiernie…czasami przymykając oczy z przerażenia.

 

Przede wszystkim genialny jest scenariusz a bardziej chodzi o sam pomysł skonstruowania fabuły. Całość podzielona została na 6 części, przy czym nie są one „wyświetlane” w chronologicznej kolejności. Rozpoczyna się od części czy też rozdziału…trzeciego.  Potem jest 5…

 

Dzięki temu zabiegowi mamy coraz więcej zagadek a w miarę upływu czasu nasze spojrzenie na historię ulega cały czas zmianom. Nie bardzo wiemy co jest grane a napięcie nieustannie rośnie i nie spada nawet na sekundę.

 

Wiemy jedynie, że to opowieść o seryjnych mordercach ponieważ już na wstępie na ekranie pojawia się tekst informujący o tym właśnie. I mamy wrażenie, że dotyczy to prawdziwych zdarzeń. Ale to tylko wrażenie.

 

Główni bohaterowie tej opowieści to kobieta i mężczyzna. Kobieta – Dama – brawurowo zagrana przez Willę Fitzgerald co rusz pokazuje widzom swoje liczne oblicza. Mężczyzna zaś – Demon – w tej roli Kyle Gallner to typowy amerykański macho. Potrafi być niemal ciepły ale jak trzeba…to postępuje zupełnie odwrotnie…

 

Dołóżmy do tego zdjęcia znanego aktora Giovanni Ribisi – niezwykle sugestywne, bardzo kolorowe, do tego muzyka Craiga De Leona – mocna, hipnotyczna, podkręcająca napięcie. Chwilami to nawet nie jest muzyka lecz bardzo ekspresywne dźwięki. Wszystkie te elementy stanowią film kompletny. 

 

Jest krwawo, agresywnie, bestialsko, bez litości, bezwzględnie, makabrycznie. Cudownie !

 

Anna Porębska

STRANGE DARLING Dowiedz się więcej »