NIE MÓW ZŁA
NIE MÓW ZŁA REŻ. JAMES WATKINS 2024
Zaroiło się ostatnio od dobrych thrillerów. Mówię „zaroiło się”, bo drugi z rzędu w przeciągu dwóch tygodni to już bardzo dużo biorąc pod uwagę, że czasami całymi tygodniami nie dzieje się nic.
Idąc na film „Nie mów zła” w reżyserii Jamesa Watkinsa nie wiedziałam o nim nic. Spojrzałam tylko na oceny a te nie były najwyższe. I znów ten mylący kinowy opis „horror” (o co tu chodzi?).
I wierzcie bałam się straszliwie. Przez niemal cały seans trzęsłam się z nerwów.
Początek bardzo sielankowy. Rodzina – amerykańskie małżeństwo Louise i Ben (Mackenzie Davis i Scoot McNairy) z dwunastoletnią córką Agnes (Alix West Lefler) wypoczywa gdzieś w malowniczych włoskich krajobrazach. Tam spotykają inną parę, mieszkającą w Anglii Ciarę (Aisling Franciosi) i Paddy’ego (James McAvoy) również z nastoletnim dzieckiem – chłopcem o imieniu Ant (Dan Hough).
Pary najpierw zawierają znajomość, potem coraz bardziej zacieśniają więzi, głównie za sprawą jowialnego, rubasznego Paddy’ego. Bo Amerykanie są bardziej powściągliwi, trochę wycofani i nieufni. Co w części wynika pewnie z ich problemów jakie teraz przeżywają. Wspólne wypady i posiłki zbliżają ich do tego stopnia, że Anglicy zapraszają tych pierwszych do siebie na wieś. Zwłaszcza, że Louis i Ben mieszkają obecnie w Londynie.
Po powrocie z wakacji takie też zaproszenie dostają do swojego londyńskiego apartamentu, z którego po małym wahaniu postanawiają skorzystać. Nie łatwo jest trafić do zaszytego gdzieś w lesie miejsca, zwłaszcza po ciemku. I już robi się nerwowo…
Kiedy wreszcie udaje im się znaleźć drogę do wiejskiego obejścia otoczonego podwórkiem gospodarze witają ich serdecznie częstując swoją ukochaną…kaczką. A gospodarz właściwie zmusza do zjedzenia jej wegetariankę Louise…i to nie jest śmieszne, zwłaszcza dla niej.
Potem następują kolejne dziwne sytuacje a goście są coraz bardziej zaniepokojeni i skołowani. Bo gospodarze zachowują się coraz bardziej intrygująco. Raz są niezwykle mili, innym razem nastawieni są wręcz wrogo do przybyłych.
Powoli prawda o gospodarzach okazuje się zupełnie inna a oni sami nie są tymi za których się podawali. A goście zaczynają walkę o życie. I cóż to za walka ! Mrożąca krew w żyłach, fascynująca, ekscytująca.
Niebagatelną rolę grają w tym spektaklu oczywiście aktorzy. Prym wiedzie diaboliczny James McAvoy. Jego gesty, zachowania a przede wszystkim ironiczny uśmieszek przyprawiający o dreszcze przerażają. Jest zdolny do wszystkiego i nie ma żadnych hamulców. To wzorcowy psychopata. W porównaniu zaś do postaci Bena – delikatnego, zalęknionego, słabego a nawet chwilami tchórzliwego – to istna bestia w ludzkiej skórze.
Doskonale również wypada Aisling Franciosi w roli jego żony, która za anielską powierzchownością doskonale skrywa swoją mroczną stronę. Jej uśmiech mrozi krew w żyłach.
Prawdziwą odwagą wykazuje się Louise grana przez Davis.
Całość spina świetna ścieżka dźwiękowa Danny’ego Bensi i Saundera Jurriaansa podkręcająca atmosferę grozy.
Anna Porębska
NIE MÓW ZŁA Dowiedz się więcej »