URWISKO

URWISKO ROBERT MAŁECKI 2023

Źródło: taniaksiążka.pl

Robert Małecki należy do moich ulubionych polskich autorów kryminałów. Wśród jego książek niewątpliwie wyróżnia się seria z komisarzem Bernardem Grossem. Ostatnio  pisarz powołał do życia nową parę bohaterów. Jest to para policjantów z Archiwum X : Maria Herman i Olgierd Borewicz, nazywany „Zero Siedem”. To dziwna para. Ona, doświadczona policjantka, on, dużo młodszy ale dobry gliniarz. Łączy ich trudna, bolesna przeszłość. Zarówno wspólna jak i każdego z osobna.

 

Oboje są nałogowcami, walczącymi ze swoimi demonami. Opisy trudnych przeżyć, wspomnień stanowią kapitalne tło dla historii kryminalnych.

 

Robert Małecki rozpoczął cykl od tytułu „Wiatrołomy”. Druga a zarazem ostatnia książka jaka się ukazała to „Urwisko”. Rozpoczyna się jak, u Hitchcocka, od sceny, którą ciężko się czyta. Jest tak przerażająca. Oczywiście nie jest to zarzut, bynajmniej. Autor nie boi się przerażających scen i tragicznych historii. W dobrym kryminale tak właśnie być powinno.

 

Ta scena jednak to dopiero wstęp i nie wiemy, kogo tak naprawdę dotyczy. Historia rozpoczyna się od momentu, kiedy to główni bohaterowie dostają do rozwiązania sprawę sprzed 6 lat. Dotyczy zaginięcia młodej kobiety, której malutka córeczka straciła życie w nagrzanym samochodzie.

 

Pierwotne śledztwo zakładało samobójstwo młodej matki, cierpiącej na depresję po stracie dziecka, nie mogącej poradzić sobie z wyrzutami sumienia. Jednak nie znaleziono nigdy ciała kobiety, stąd wznowienie śledztwa i powierzenie go parze, która daje gwarancję sukcesu.

 

Choć oboje mają swoje poważne problemy osobiste to jako policjanci radzą sobie świetnie.

 

Sprawa jest trudna. Śledczy błądzą po omacku, chwytając się wszystkiego, co wpadnie im w ręce. Każdego śladu, każdej poszlaki. Rozmawiają z każdym świadkiem, jaki pojawił się kiedykolwiek w sprawie a także z takimi, którzy w wyniku błędów w poprzednim śledztwie nigdy przesłuchani nie byli.

 

Wiedzą, że mogą na siebie liczyć, bo choć nie wszystko sobie mówią, to są pewni, że jedno zawsze pomoże drugiemu. Bo też często narażają się na prawdziwe niebezpieczeństwo.

 

Śledztwo toczy się mozolnie, kroczek po kroczku. Co rusz ktoś inny zdaje się być bardziej lub mniej podejrzany. Policjanci czują, że sprawa zaginięcia matki jest powiązana ze śmiercią jej dziecka i właściwie rozwiązują dwie zagadki.

 

To kolejna historia kryminalna Roberta Małeckiego, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mocny temat dotyczący śledztwa i stworzenie wyrazistych, nie pozbawionych wad postaci to atuty tego cyklu. Będę czekać na kolejne tomy.

 

Anna Porębska

URWISKO Dowiedz się więcej »