KUCHNIA

KUCHNIA BANANA YOSHIMOTO 2026

Źródło:lubimyczytac

Po przeczytaniu książki „Kuchnia” autorstwa Banany Yoshimoto mogę określić ją jednym słowem: delikatność. Takim stylem posługuje się autorka. To niewielka objętościowo książka, ale zostawia po sobie zaskakująco dużo emocji. Opowiada o samotności, stracie i próbie odnalezienia się po trudnych doświadczeniach, ale robi to w bardzo spokojny, włąśnie bardzo  delikatny sposób. Powstała dawno temu, lecz teraz ukazało się wydanie polskie a ponieważ lubię czasami sięgać po egzotycznych dla nas autorów, postanowiłam uczynić to i tym razem. W kilku przypadkach były to niesamowicie pozytywne odkrycia literacke. Tym razem aż takim zachwytem nie pałałam.

 

Na książkę składają się dwa opowiadania: „Kuchnia” oraz „ Moonlight Shadow”.

 

Główna bohaterka pierwszego z nich – Mikage, po śmierci babci zostaje zupełnie sama. Zostaje jednak zaproszona do nietypowego domu, gdzie stopniowo zaczyna odbudowywać swoje poczucie bezpieczeństwa. Kuchnia – jako miejsce, ale też symbol – staje się dla niej czymś więcej niż tylko przestrzenią do gotowania. To azyl, sposób na radzenie sobie z emocjami i forma bliskości z innymi ludźmi.

 

Książka ma w sobie pewną subtelną dziwność – szczególnie w przedstawieniu relacji między bohaterami – ale to właśnie nadaje jej charakteru. Nie wszystko jest oczywiste i realistyczne w klasycznym sensie, ale emocje pozostają prawdziwe.

 

 „Kuchnia” to historia melancholijna, ale jednocześnie dająca poczucie ciepła. To dobra propozycja dla osób, które lubią spokojne, introspektywne książki o codzienności i radzeniu sobie z utratą.

 

„Moonlight Shadow” to druga część (albo raczej drugie, osobne opowiadanie) w książce  Yoshimoto.

 

„Moonlight Shadow” również skupia się na stracie i żałobie. Bohaterka, Satsuki, próbuje poradzić sobie po śmierci ukochanego. Podobnie jak w „Kuchni”, pojawia się motyw codzienności przeplatającej się z czymś nie do końca racjonalnym — lekki element nadnaturalny, który nadaje historii specyficzny, trochę oniryczny nastrój. Ewidentnie mamy tu do czynienia z realizmem magicznym.

 

Ta część jest jeszcze bardziej minimalistyczna i melancholijna niż „Kuchnia”. Ma w sobie dużo ciszy i niedopowiedzeń, a jednocześnie zostawia czytelnika z poczuciem, że nawet po bolesnej stracie możliwe jest pewne wewnętrzne ukojenie.

 

To uzupełniająca, spójna emocjonalnie historia, która rozwija te same motywy — samotność, pamięć i powolne godzenie się z tym, co nieuniknione.

 

Najbardziej uderza styl pisania Yoshimoto. Jest prosty, oszczędny, ale jednocześnie bardzo sugestywny. Nie ma tu dramatycznych zwrotów akcji ani przesadnych opisów – zamiast tego dostajemy cichą refleksję nad życiem i relacjami. Autorka pokazuje, że nawet po największej stracie można znaleźć coś, co pozwala iść dalej, choć niekoniecznie w spektakularny sposób.

 

Anna Porębska

 

KUCHNIA Dowiedz się więcej »