IDŹ PRZODEM, BRACIE

IDŹ PRZODEM, BRACIE, REŻ MACIEJ PIEPRZYCA 2024

Źródło; Filmweb

Zanim obejrzałam serial „Idź przodem, bracie” w reż. Macieja Pieprzycy, nasłuchałam się i naczytałam o nim bardzo wiele dobrego. A ponieważ reżyser ten jest twórcą tak znakomitych obrazów jak „Chce się żyć” czy też najlepszego, według mnie, polskiego serialu kryminalnego „Kruk”, byłam zaintrygowana i chciałam koniecznie obejrzeć najnowszą produkcję tego autora.

 

I choć w rolach głównych nie przyciągały tu bardzo znane nazwiska, to jednak z niektórymi już się zetknęłam i dobrze mi się kojarzyły. Oczywiście nie zabrakło gwiazd, jak chociażby Jan Peszek (Bogdan) czy też Piotr Adamczyk (Eryk Tomczyk) ale zostali oni obsadzeni w rolach drugoplanowych.

 

„Idź przodem, bracie” to typowy film akcji. I zdawać by się mogło, że polscy twórcy nie są specjalistami w tej dziedzinie. Jednak ten tytuł temu zaprzecza. Dlaczego? Ponieważ serial broni się przede wszystkim pod względem realizacyjnym. Sceny akcji są dopracowane perfekcyjnie. Oprócz mnóstwa brutalnych scen strzelanin, mordobicia i różnego rodzaju tortur serial zawiera bogatą warstwę psychologiczną a także obyczajową.

 

Scenariusz do serialu napisał Kacper Wysocki, którego dorobek jest imponujący (np. „Klangor”, „Belfer” czy „Informacja zwrotna”). Czy jednak w tym przypadku jest to aż tak dobre? Chyba nie do końca. Miejscami jest troszkę chaotycznie albo łzawo (wątek Ukrainki Jewy – Anastasia Pustovit).

 

Główni bohaterowie w osobach dwóch policjantów – byłego i obecnego zostali doskonale obsadzeni. Numerem jeden jest Oskar Gwiazda (Piotr Witkowski), który po akcji elitarnej jednostki policji, traci w niej pracę, po tym jak nie ochronił swojego kolegi przed śmiercią. Jego kumpla a zarazem szwagra, Sylwka Zajferta gra Konrad Eleryk. Obaj są świetnie przygotowani fizycznie do swoich ról. Ale nie tylko pod tym względem.

 

Gwiazda ma także siostrę Martę, w  którą nieźle wcieliła się Aleksandra Adamska.

 

Rodzeństwo odziedziczyło dom rodzinny i masę długów po ojcu (Artur Steranko), nałogowym hazardziście, który już na początku, nie mogąc unieść ciężaru winy, popełnił samobójstwo.

 

Okazuje się, że długi są tak niewyobrażalnie duże a to, co się za nimi kryje tak niebezpiecznie uwikłane w nieciekawe interesy i ludzi, że młody Gwiazda w desperacji wikła się w nie. Zadziera z pełnymi bezwzględności ludźmi, z których najbardziej bezwzględny to Damian Czorny (Marcin Kowalczyk), wyszkolony w Legii Cudzoziemskiej bandyta.

 

Pochodzi z klanu Czornych, na czele którego stoi Czorny Senior (Cezary Żak). Jego bratem zaś jest Grzesiek (Michał Filipiak), pierdołowaty, nierozgarnięty starszy brat z kompleksami. Opowieść o tej rodzinie jest pretekstem o trudnych relacjach między jej członkami.

 

Jednak to nie całe zło zawarte w scenariuszu. Obok wspomnianej rodziny jest jeszcze cyniczny lichwiarz Tomczyk wymieniony wcześniej. Zaś na samej górze tej przestępczej hierarchii usadowił się sam Bogdan. Reszta jednak zaczyna mu „fikać”. I do tego „kotła” wkrada się Gwiazda. Wybuch murowany !

 

Akcja jest niezwykle ekscytująca, porywająca i nie pozwala odsapnąć a finał nieco zaskakuje.

 

Anna Porębska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

IDŹ PRZODEM, BRACIE Dowiedz się więcej »