T. LOVE SPECJALNY KONCERT "I LOVE YOU"
26 maja w katowickim Spodku miał miejsce wyjątkowy koncert zespołu T.LOVE zatytułowany „I love you”. To tytuł jednego z ich największych przebojów, od premiery którego w tym roku mija 30 lat!
Muzycy T.Love to już dojrzali panowie, którzy na szczęście nie zatracili rockowego pazura i niejednego młodego muzyka mogliby dziś nauczyć, jak się gra prawdziwego rock and rolla.
Zygmuntowi Staszczykowi na scenie towarzyszyli: Sidney Polak – perkusja, Paweł „Nazim” Nazimek – bas, Jacek „Perkoz” Perkowski – gitara, Mariusz Nejman – klawisze i Jan Benedek – gitara.
Twórczość T. Love to prawdziwa kopalnia przebojów, nic więc dziwnego, że niemal dwugodzinny koncert był nimi naszpikowany i większość piosenek licznie zgromadzona w Spodku publiczność śpiewała razem z Muńkiem. Na widowni bawiły się (co niezmiernie cieszy) trzy pokolenia fanów!
Na scenie pojawili się muzyczni goście: Kasia Sienkiewicz z Kwiatu Jabłoni w utworze „Pochodnia”, Artur Rojek który zaśpiewał piosenkę „Bóg” i Wojtek Sokół, który udzielił się wokalnie w utworze „Warszawa” i ta kolaboracja chyba najbardziej mi się podobała. Pięknie i wzruszająco wypadł również cover piosenki Marka Grechuty „Dni których nie znamy”.
Setlista tego wieczoru zadowoliła chyba wszystkich fanów. Znalazły się na niej takie przeboje jak „Wychowanie”, „I love you”, „Chłopaki nie płaczą”, „Ajrisz”, ”King”, „Autobusy i tramwaje” czy „Nie, nie, nie”. Świetnie zabrzmiały tego wieczoru utwory „Lucy Phere” i „Potrzebuję wczoraj”. Wywołany gorącymi oklaskami na bis zespół zagra jeszcze energetyczną „Stokrotkę” i „Glorię”, po czym pożegnał się z fanami robiąc sobie selfie z publicznością.
Na uwagę zasługuje również oprawa świetlna i wizualna koncertu, która robiła wrażenie i budowała klimat. Wizualizacje wyświetlane były na ekranie retro telewizora, w tle sceny.
Był to bardzo dobry koncert. Gdybym miała określić go jednym słowem, byłoby to: autentyczny. Nikt na scenie nikogo nie udawał, to była autentyczna, czysta muzyczna energia, płynąca z rock and rollowego serducha Muńka Staszczyka i jego kolegów.
Karolina Gera































