Peryskop Kultury

OFF FESTIVAL KATOWICE 2024 NASTĘPNE OGŁOSZENIE

„Jeszcze raz wspólnie zaśpiewamy / Tę niekończącą się piosenkę / Jeszcze raz przetańczymy ból” – zapowiada Stefanie Mannaerts w refrenie „What Have We Done”, jednego z najbardziej przejmujących utworów ostatnich lat i tak właśnie będzie. Brutus to posthardcore’owa, wschodząca gwiazda z Belgii, poruszająca się w trójkącie, którego wierzchołki wyznaczają Neurosis, Deftones i The Cranberries. Ten koncert nikogo nie pozostawi obojętnym.

Sanelisiwe Twisha, znana światu jako Moonchild Sanelly, pochodzi z Republiki Południowej Afryki i twierdzi, że wymyśliła nowy gatunek muzyki, o nazwie future ghetto funk. To jej autorska mikstura regionalnego kwaito z globalnym rapem, ale też dancehallem, funkiem i jazzem. Moonchild Sanelly robi to dobrze – nie bez przyczyny do współpracy zapraszali ją już m.in. Beyoncé, Gorillaz i Ghetts. Już 8 marca usłyszycie ją w nowym numerze u boku Mxshi Mo, a jeszcze przed festiwalem powinna wyjść nowa płyta artystki. Uwierzcie, jest na co czekać

Koreańska opera pansori, ale to pop?👀 Powiedzieć, że Leenalchi brzmią oryginalnie, to nic nie powiedzieć. Choć wydawać by się mogło, że przez te wszystkie lata gościliśmy na OFFie przedstawicieli każdego gatunku muzycznego, przyznajemy, że takiej muzyki Trzy Stawy jeszcze nie słyszały! Zespół występuje w oryginalnym składzie – dwa głosy żeńskie, jeden męski, klawisze, dwa basy i bębny – zderzając tradycję z nowoczesnością, Wschód z Zachodem.

Ashanti Mutinta to urodzona w Zambii raperka z Montrealu. W 2020 wdarła się na salony, zgarniając najważniejszą w Kanadzie nagrodę Polaris Music Prize za album „God Has Nothing to Do with This Leave Him Out of It”. Od tamtej pory wydała już całą trylogię cierpienia – płyty wypełnione rozpaczą i gniewem, horrorcore’em i trap metalem. Na koncertach konfrontuje publiczność ze swoimi – i zbiorowymi – traumami, więc szykujcie się na ciężary, zarówno w warstwie muzycznej, jak i lirycznej

Jej głos ma soulową surowość i głębię, ale akustyczna gitara łka folkiem i bluesem. Sama wszystkiego się nauczyła, sama wydała sobie debiutancką płytę „Sacred Bull” – i Lenny Kravitz zaprosił ją na trasę. Pandemia wyhamowała tę karierę, więc Annahstasia miała czas wymyślić się na nowo, czemu dała świadectwo na uduchowionej epce „Revival”. „Wszystko jest ciężkie i ma swoją wagę” – mówi Annahstasia o swoim postrzeganiu świata i swoich piosenkach. – „Ale zawsze możesz uznać, że to waga złota”.

Jeden z najciekawszych nowych głosów na polskiej scenie. Zadebiutowała w 2023 r. mini-albumem „DD EP”, który otworzył jej drzwi na klubowe i festiwalowe sceny. Dominika Płonka zręcznie porusza się pomiędzy r’n’b, rapem i indie-popem, a w tekstach pomiędzy poezją a dosłownością. Jej epkę zamyka numer zatytułowany „kiedy?”. Odpowiedź jest prosta: teraz!