MORDERSTWA W ÅRE REŻ. ALAIN DARBORG, JOAKIM ELIASSON 2025
Zawsze daję kredyt zaufania skandynawskim produkcjom. Tak też było w przypadku serialu „ Morderstwa w Åre” Alaina Darborga i Joakima Eliassona. Czy jednak serial ten jest dobry?
Na pewno jest trochę nietypowy ponieważ w jednym pięcioodcinkowym sezonie mieszczą się dwie różne sprawy połączone ze sobą tylko osobami śledczych – Hanny Ahlander (Carla Sehn) oraz Daniela Lindskoga (Kardo Razzazi).
W pierwszej trzyodcinkowej opowieści chodzi o zabójstwo nastolatki, która nie wróciła do domu z imprezy. Śledcza z Oslo Hanna Ahlander przebywająca w okolicy na przymusowym urlopie mieszkając w domu u siostry przyłącza się najpierw do poszukiwań dziewczyny. Po odnalezieniu jej zwłok prosi o dołączenie w śledztwie do miejscowej ekipy policjantów. Nie może bowiem usiedzieć na miejscu i odpoczywać myśląc ciągle o toczącym się wobec niej dochodzeniu wewnętrznym a także o kłopotach osobistych z chłopakiem.
Na początku jest dość chłodno przyjmowana w zespole ale później między nią a Danelem Lindskogiem nawiązuje się nic sympatii, kiedy okazuje się, że młoda policjantka jest skuteczna.
Sam Lindskog ma również swoje problemy. Podobnie jak jego nowa koleżanka jest pracoholikiem o co ma pretensje jego przyjaciółka, z która ma maleńką córeczkę.
Policjanci sprawdzają kolejne tropy, które wiodą w różne strony. Poznajemy kolejnych bohaterów tej historii i ich mroczne tajemnice. Jednak ta opowieść jest, jak dla mnie zbyt przewidywalna.
Druga natomiast jest o wiele lepsza. Po odnalezieniu zwłok narciarza na jaw wychodzą jego powiązania biznesowe i skomplikowane relacje osobiste. Mimo wielu kolejnych podejrzanych do samego końca sprawca pozostaje zagadką a na końcu jesteśmy zaskoczeni. Odnajdujemy tu też problem przemocy pseudoduchownego i zastanawiamy się czy to zimne, surowe otoczenie wokół powoduje takie zachowania.
Åre to mała miejscowość położona wśród wzgórz, lasów, pokryta chyba wiecznym śniegiem i skuta lodem. Takie okoliczności przyrody na pewno mają wpływ na zachowania ludzkie.
Śledztwa toczą się dosyć wartko, z częstymi zwrotami akcji. Twórcy świetnie potrafili ukazać specyfikę ludzi północy. Wiele scen, wiele zachowań bohaterów toczy się jakby w zwolnionym tempie. Najlepiej widać to na twarzy Carli Sehn w jej rozmowach zarówno z podejrzanymi jak i współpracownikami. Ona nigdy nie traci zimnej krwi i nie ulega większym emocjom a jednak pokazuje swą wielką siłę.
Nie jest to może serial z czołówki skandynawskich produkcji ale wart obejrzenia. (Na Netflix)
Anna Porębska