DEEP PURPLE 2022
DEEP PURPLE JEFFERSON STARSHIP 1ONE ATLAS ARENA ŁÓDŹ 2022
Deep Purple to legenda. I to wcale nie przebrzmiała, jak twierdzą niektórzy. Udowodnili to grając 12 października w łódzkiej Atlas Arenie. Jadąc na koncert byłam sceptycznie nastawiona…a z koncertu wyszłam niezwykle podekscytowana i cieszyłam się bardzo, że mogłam przeżyć tyle pozytywnych emocji.
Ale wcześniej były dwa supporty. Pierwszym był zespół 1One. Podstawą zespołu są dwie kobiety. Jedna z nich – wokalistka, obdarzona zachrypniętym głosem, druga – grająca nieźle na klawiszach, dały popis niezwykłej energii na scenie. Zespół występuje już jakiś czas na scenie muzycznej i jest znany i lubiany, co było widać wśród publiczności, zgromadzonej pod sceną w Łodzi.
Drugi support to już rzecz innego kalibru. Grupa Jefferson Starship z San Francisco. Ta nazwa coś mi przypominała…i…tak…to zespół założony przez część muzyków z Jefferson Airplane. Nie zdawałam sobie sprawy, że znam większość utworów, które zaprezentowali. Przez lata po prostu o nich zapomniałam.
Usłyszeliśmy największe przeboje, także te z czasów Jefferson Airplane. Wokalistka Kathy Richardson, obdarzona niezwykle silnym głosem kapitalnie zaśpiewała „Somebody to Love”. Pięknie na dwa głosy z wokalistą i gitarzystą Davidem Freibergiem wykonali nostalgiczny przebój „Sara”. Richardson nauczyła się kilku zdań po polsku i cały czas zachęcała publiczność do zabawy, m. in. do utworu „We Built This City”. Prawdziwy rockendrollowy kawałek. W utworze „Jane” śpiewał głównie Freiberg a Richardson chwyciła za gitarę. Na mnie największe wrażenie zrobił stary utwór z 1967 roku, jeszcze z repertuaru Jefferson Airplane, elektryzujący „White Rabbit”. Aplauz publiczności dowodził, że muzyka ta się nie zestarzała i nadal bardzo się podoba.
Wreszcie przyszła kolej na tych największych. Pojawili się w nowym składzie. Oprócz Ianna Gillana, wokalisty, grającego na harmonijce ustnej i instrumentach perkusyjnych, basisty Rogera Glovera, Iana Paice`a, perkusisty związanego z Deep Purple od 1968 roku, Dona Airey`a, klawiszowca, pojawił się dużo młodszy Simon McBride. Zastąpił Steve`a Morsa i zrobił to godnie. Jego solówki były fenomenalne a to, co wyczyniał z klawiszami Don Airey, przeszło moje oczekiwania. On również jak należy zastępuje niezapomnianego Johna Lorda.
Ian Gillan idealnie poradził sobie z repertuarem, zważywszy, że dobiega 80-tki. Także Danny Glover stanął na wysokości zadania.
Wjechali na scenę (również rozpędzonym pociągiem z grafiki komputerowej na telebimie) słynnym „Higway Star”. Ale ponieważ muzycy nie zawiesili działalności na czas pandemii i wyprodukowali nową płytę pt. „Whoos”, usłyszeliśmy w ramach jej promocji dwa kawałki: „No Need to Shout” oraz „Nothing at All”. „Uncommon Man” zadedykowali Johnowi Lordowi, przy którym swoja wirtuozerię znów pokazali McBride i Airey.
Kapitalne intro na początku „Lazy” wywołało oklaski a potem z kolei Gillan dał popis w pięknej balladzie „When a Blind Man Cries”. Po heavy-metalowym utworze „Anya” na scenie pozostał tylko Don Airey i zrobił prawdziwy show. Wyczyniał cuda na klawiszach, co mogliśmy śledzić na zbliżeniach telebimów a zagrał m.in. muzykę z filmu „Noce i dnie”, nokturny Chopina czy Mazurek Dąbrowskiego (!), co publiczność przyjęła entuzjastycznie.
Pod koniec artyści wykonali niesamowity „Perfect Stranger” i „ Space Truckin”, gdzie Gillan z pazurem wyśpiewał tekst. A na deser „Smoke on the Water”, które brzmiało zaskakująco świeżo.
Oczywiście nie obyło się bez bisów. Zespół zaproponował „Hush” z popisowymi „wstawkami” Dona Airey`a i swoistą „rozmową” między muzykami, grającymi na gitarach i klawiszach.
Zanim nastąpił spektakularny koniec w postaci „Black Night”, swój solowy popis pokazał basista Roger Glover.
Koncert był znakomity. Tak grają i śpiewają najlepsi. Mogłam nacieszyć się niepowtarzalnym brzmieniem, któremu będę wierna już zawsze.
Wielkie podziękowania należą się organizatorowi koncertu Metal Mind Productions, za niezwykle sprawny przebieg całej imprezy. Żadnych spóźnień i wpadek. Brawo !
Anna Porębska
DEEP PURPLE 2022 Dowiedz się więcej »











































