KIM NOWAK

KIM NOWAK P23 KATOWICE 2023

Po 11 latach Kim Nowak powrócił. Ten świetny projekt braci Bartosza i Piotrka Waglewskich oraz gitarzysty Michała Sobolewskiego, tym razem wzbogacony o kolegę z pierwszego składu zespołu, Staszka Wróbla, wydał nową płytę „My”. I tę właśnie płytę promują na rozpoczętej właśnie trasie koncertowej w katowickiej Fabryce Porcelany. Pierwsze „koty za płoty” w tej industrialnej powierzchni wyszły im znakomicie.

 

Siłą rzeczy dominowały kawałki z najnowszej produkcji. I tak rozpoczęli od tytułowego utworu „My”, pełnego energii i charakterystycznego brzmienia gitary Michała Sobolewskiego. Utworem tym wprowadzili atmosferę garażowego a raczej piwnicznego (jak powiedział Fisz) grania.

 

Wybrzmiał bardzo rockandrollowy utwór „Bohaterzy” i nawiązujący bardzo, jak cała płyta zresztą, do lat 80 – tych „Lajonel”. W „Piasku” panowie Fisz i Staszek Wróbel dali popis śpiewania na dwa głosy.

 

„Łysy z Fify” był dla mnie jakąś powtórką trochę nudnawą ale wybronił się idealnie dzięki Sobolewskiemu, który spektakularnie zakończył utwór.

 

Potem był stary przebój z debiutanckiej płyty „Kim Nowak” pt. „King Kong” i nieco późniejszy z płyty „Wilk” pt. „Lodowiec gigant”, który brawurowo rozpoczął w szybkim tempie Emade na perkusji a Michał Sobolewski wiódł prym jak przystało na wirtuoza gitary. Podobnie było w utworze „Apetyt” z nowego krążka.

 

Bardzo zaintrygował mnie „Wiatr ze wschodu” z krótkimi jakby urywanymi dźwiękami a „Dzikie gęsi” pokazały taki uporządkowany chaos. Przy „Pra Świecie” odpłynęłam słuchając zmieniającego się tempa. „Garażowy pies” „wyszedł” prosto z garażu. Słuchając natomiast „Ludzi w biegu” czuło się po prostu prawdziwy bieg.

 

Im bliżej końca tym panowie robili się coraz lepsi, co dobitnie można było usłyszeć w kapitalnym utworze „Sól”, gdzie Fisz dosłownie wykrzyczał ciszę a Michał Sobolewski genialnie „improwizował”. Takie przynajmniej miałam wrażenie. Zaś „Słodycz” to prawdziwa „kwintesencja” vokalu Fisza, kawałek dopracowany w każdym szczególe.

 

W utworze „Mój kraj znika” muzycy zrobili wielki hałas a publika pląsała w rytm dźwięków. Płynącą magią, obiecującą tajemnicą w utworze „Echo” dosłownie powalili mnie na kolana.

 

Na bis „wystrzelił” „Pistolet” i jeszcze raz „Bohaterzy”.

Klasa sama w sobie. Zachęcam wszystkich sympatyków i nie tylko do uczestniczenia w koncertach. Trasa dopiero się rozpoczęła !

 

Anna Porębska

KIM NOWAK Dowiedz się więcej »