YASS! FESTIVAL DZIEŃ PIERWSZY

YASS! FESTIVAL 2022 DZIEŃ PIERWSZY

Bardzo byłam ciekawa Yass! Festivalu, który reklamował się jako kameralny slow fest, organizowany w zabytkowej przestrzeni cieszyńskiego Browaru Zamkowego. Hasło „Tam gdzie kończą się wielkie festiwale – zaczyna się Yass!” brzmiało wyjątkowo kusząco.

 

Trzeba uczciwie przyznać, że już samo miejsce sprawia, że impreza ma wyjątkowy charakter i klimat, niepodobny do innych polskich festiwali. Brak wielotysięcznych tłumów działa zdecydowanie na plus. Organizatorzy podkreślają, że mocno stawiają na ekologię i nawet dekoracje zbudowane są z odpadów i materiałów z recyklingu, a strefa gastro dość mocno ukierunkowana jest na kuchnię wegetariańską i wegańską.

 

Yass! Festiwal 2022 to trzy odrębne sceny: RQS Stage, główna – Warehouse Stage i scena klubowa. Nie zabrakło także miejsca dla wielbicieli sztuki, dla których stworzono strefę Art!Flow.

 

Pogoda w piątkowe popołudnie i wieczór okazała się w dużej mierze łaskawa i można było skupić się na tym co najważniejsze, czyli dobrej muzyce, a tej było pod dostatkiem.

 

Zespołem, którego koncert otworzył tegoroczną edycję festiwalu było Voo Voo. Grupa w skład której wchodzą: Wojciech Waglewski, Karim Matusewicz, Michał Bryndal i Mateusz Pospieszalski to kawał historii polskiej muzyki. Podczas znakomitego koncertu usłyszeliśmy najważniejsze utwory z ich długiej kariery. Publiczność szybko dała się porwać do wspólnej zabawy przy takich przebojach jak „Nabroiło się”, „Nim stanie się tak” czy „Flota zjednoczonych sił”. Zachwycała zabawa słowem i muzyką a szczególnie niesamowite solówki na saksofonie w wykonaniu Mateusza Pospieszalskiego.

 

Ralph Kamiński, który wystąpił na Warehouse Stage to prawdziwe objawienie ostatnich lat i powiew świeżości na polskiej scenie muzycznej. Niesamowita kreatywność i talent zjednały mu rzesze fanów, czego dowodem były ogromne tłumy pod sceną.  Znakiem charakterystycznym Ralpha są dopracowane pod każdym względem trasy koncertowe, promujące kolejne projekty. Na Yass Festiwalu Ralph i My Best Band in  the World zaprezentowali koncertową odsłonę „Balu u Rafała”, czyli materiału z najnowszej płyty o tym tytule. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że to był nie tyle koncert, ale wręcz widowisko muzyczno- taneczne w stylu retro, z dopracowaną choreografią (Ralphowi na scenie towarzyszyło dwóch tancerzy), scenografią i klimatem wspaniale budowanym światłem. Był to bez wątpienia show przez duże S.

 

Trzeci wykonawca piątkowego wieczoru – Igor Walaszek czyli IGO to właściciel jednego z najlepszych męskich głosów w Polsce. Współtwórca zespołu Clock Machine i przebojowego duetu elektro Bass Astral X Igo jest w trakcie nagrywania solowej płyty, z  której mogliśmy usłyszeć kilka piosenek, m.in. poświęconą córeczce wokalisty „Helenę”, „To też o tobie” czy przepiękną balladę „I need no love”. Koncert rozpoczął się od utworu „Feeling Exactly”, doskonale znanego fanom duetu Bass Astral X Igo. Było tanecznie, ale też refleksyjnie.

 

Kolejny wykonawca przyniósł radykalną zmianę klimatu. Wydaje się, że dziś żaden festiwal nie obejdzie się bez przedstawicieli sceny rapowej. Podczas Yass! Festivalu reprezentowali ją przedstawiciele dwóch muzycznych pokoleń: Pezet i grupa OIO. Pezet czyli Jan Paweł Kapliński to bez wątpienia jedna z kultowych i niezwykle zasłużonych dla polskiego rapu postaci. Cieszyński koncert kończył trwającą trzy lata trasę koncertową Magenta Tour, podczas której artysta promował album „Muzyka współczesna”. Podczas bardzo dobrego koncertu usłyszeliśmy m. in. utwory „Szósty zmysł”, „Lubię”, „Gorzka woda” czy „Magenta”.

 

Tegoroczny Yass mógł się pochwalić obecnością dwóch międzynarodowych gwiazd, z  których jedna to legenda trip-hopu – Morcheeba, a druga islandzka gwiazda muzyki elektronicznej – GusGus.
Niezwykłe  muzyczne doznania (mimo padającego niestety podczas koncertu deszczu) zapewnił nam w piątkowy wieczór duet Morcheeba czyli Skye Edwards i Ross Godfrey. Znani  z takich hitów jak „Rome Wasn’t Built In A Day”, “The Sea”, czy “Otherwise” muzycy przenieśli nas w świat chilloutowych dźwięków, a przewodniczką w tej wyprawie była zjawiskowa Skye. Ubrana w elegancką, czarną sukienkę i piękny kapelusz wokalistka czarowała swoim ciepłym, zmysłowym głosem. Niesamowicie było patrzeć na tańczących w deszczu ludzi, którzy dali się całkowicie ponieść magii dźwięków płynących ze sceny.

 

Pierwszy  dzień festiwalu na RQS Stage zakończył duet Rysy, który tworzą producenci muzyczni Wojciech Urbański i Łukasz Stachurko. Czołowi przedstawiciele sceny alternatywnej porwali publiczność do tańca serwując potężną dawkę tanecznej energii.

 

Warto też wspomnieć, że od godziny 15.00 do późnych godzin nocnych można się było bawić na scenie klubowej, gdzie różne nurty muzyki tanecznej prezentowali DJ-e.

 

Tak energetycznie zakończony piątek mógł tylko zaostrzyć apetyty na kolejny dzień Yass! Festivalu.  

 

Karolina Gera

YASS! FESTIVAL DZIEŃ PIERWSZY Dowiedz się więcej »