KAMPINOSKIE SZEPTY SANDRA PODLESKA 2026
„Kampinoskie szepty” Sandry Podleskiej to powieść, która na pierwszy rzut oka może wydawać się spokojną historią o kobiecie szukającej nowego początku. W rzeczywistości jest w niej znacznie więcej. Książka porusza temat samotnego macierzyństwa, trudnych relacji, życia w ciągłym napięciu oraz tego, jak mocno wydarzenia z przeszłości mogą wpływać na nasze późniejsze decyzje.
Główną bohaterką jest Alicja, która po rozwodzie próbuje poukładać swoje życie. Jest samotną matką i pracuje jako instruktorka jogi, jednak zamiast spokoju coraz bardziej odczuwa zmęczenie i przytłoczenie codziennością. Jej decyzja o wyjeździe do starej willi w Puszczy Kampinoskiej jest więc próbą odcięcia się od tego, co było. Podobało mi się to, że Alicja nie jest przedstawiona jako osoba, która po prostu postanawia „zacząć od nowa”. Widać, że zabiera ze sobą cały bagaż wcześniejszych doświadczeń i że sama zmiana miejsca nie wystarczy, żeby zapomnieć o problemach.
Bardzo ważnym elementem powieści jest sama willa. Początkowo ma być dla Alicji bezpiecznym schronieniem, miejscem, w którym będzie mogła odpocząć i odzyskać równowagę. Z czasem okazuje się jednak, że dom ma swoją własną historię. Alicja zaczyna odkrywać ślady poprzednich kobiet, które również próbowały znaleźć w nim schronienie. To właśnie ten element sprawił, że historia stała się dla mnie ciekawsza. Zamiast skupiać się wyłącznie na problemach Alicji, książka zaczyna łączyć jej życie z losami kobiet, które pojawiły się w tym miejscu wcześniej.
Najbardziej interesujące jest dla mnie to, że przeszłość w tej historii nie jest tylko wspomnieniem. Wpływa na teraźniejszość Alicji i stopniowo zmusza ją do zmierzenia się z tym, przed czym próbowała uciec. Tytułowe „szepty” można więc rozumieć nie tylko jako tajemnice związane z willą, ale również jako głosy przeszłości, których nie da się całkowicie uciszyć. Żeby naprawdę ruszyć dalej, trzeba najpierw zrozumieć to, co wydarzyło się wcześniej.
Dużą zaletą książki jest również atmosfera. Puszcza Kampinoska i stara, opuszczona willa tworzą miejsce, które z jednej strony powinno kojarzyć się ze spokojem i odpoczynkiem, a z drugiej budzi niepokój. Szczególnie ciekawy jest kontrast między ciszą lasu a tajemnicami, które stopniowo wychodzą na jaw. Im więcej Alicja dowiaduje się o poprzednich lokatorkach, tym bardziej zwykłe z pozoru miejsce zaczyna wydawać się pełne niedopowiedzeń.
Podobało mi się również połączenie historii obyczajowej z tajemnicą. Nie jest to wyłącznie opowieść o problemach jednej kobiety. Pojawia się pytanie, co wydarzyło się wcześniej i dlaczego losy kilku kobiet zostały związane z tym samym domem. Dzięki temu książka nie skupia się tylko na emocjach Alicji, ale daje też czytelnikowi zagadkę, którą chce się stopniowo rozwiązywać.
„Kampinoskie szepty” oceniam pozytywnie, przede wszystkim za klimat i pomysł na połączenie historii kilku kobiet poprzez jedno miejsce. Najbardziej zainteresował mnie motyw starej willi, która miała być dla Alicji ucieczką od problemów, a ostatecznie stała się miejscem konfrontacji z przeszłością. Książka pokazuje też, że czasami człowiek może próbować uciec od trudnych wydarzeń, ale nie da się rozpocząć prawdziwie nowego życia bez uporania się z tym, co wydarzyło się wcześniej.
To historia przede wszystkim o poszukiwaniu spokoju, radzeniu sobie z przeszłością i próbie odzyskania kontroli nad własnym życiem. Jeśli ktoś lubi powieści obyczajowe, w których oprócz problemów bohaterów pojawia się tajemnica i lekko niepokojący klimat, „Kampinoskie szepty” mogą być ciekawą propozycją. Dla mnie największą wartością tej książki jest właśnie połączenie emocjonalnej historii Alicji z tajemnicą ukrytą w starej willi.
Anna Porębska