Peryskop Kultury

LALKA REŻ. MACIEJ KAWALSKI 2026

Źródło:Multikino

Pewnie narażę się wielu, ale ja „Lalki” Bolesława Prusa nigdy nie przeczytałam do końca. Podchodziłam do książki dwukrotnie, w odstępie jakichś dwudziestu lat, z tym samym skutkiem. Nie byłam w stanie przez to przebrnąć. Nuda.

 

Film z 1968 roku z Beatą Tyszkiewicz i Mariuszem Dmochowskim w rolach głównych słabo pamiętam. Serial z 1977 roku w reżyserii Ryszarda Bera z Małgorzatą Braunek i Jerzym Kamasem był bardzo dobry, choć dla mnie nie wybitny w porównaniu np. z „Nocami i dniami” Jerzego Antczaka. Za to role zagrane przez wszystkich aktorów były wybitne. Zwłaszcza Jerzy Kamas stał się po prostu Wokulskim ! Po tej premierze przez wiele lat mówiono o nim „Wokulski” – nie Kamas.

 

Film „Lalka” z 2026 roku niestety nie zrobił na mnie większego wrażenia. Mimo że historia ma duży potencjał, podczas seansu momentami po prostu się nudziłam. Film był nierówny – niektóre sceny wyraźnie się dłużyły, a w innych akcja nagle przyspieszała. Przez to trudno było utrzymać zainteresowanie fabułą i odpowiednie tempo oglądania.

 

Nie przekonały mnie również główne role. Marcin Dorociński i Kamila Urzędowska zagrali, moim zdaniem, zbyt bezbarwnie. Ich bohaterom brakowało wyrazistości i emocji, przez co trudno było mocniej zaangażować się w ich historię. Zdecydowanie lepiej wypadli aktorzy drugoplanowi. Andrzej Seweryn jako Łęcki był świetny – jego postać miała charakter i była jedną z ciekawszych w całym filmie. Bardzo dobrze zaprezentował się również Borys Szyc jako baron Krzeszowski. Na plus oceniam także Marka Kondrata w roli Rzeckiego, choć jego występ określiłbym raczej jako solidny niż wybitny.

 

Również strona wizualna filmu nie powaliła na kolana. Kostiumy jeszcze jako tako dają radę i pozwalają poczuć atmosferę XIX wieku ale już scenografia jest jakaś taka „plastikowa”.

 

Może gdybym nie porównywała najnowszej produkcji „Lalki” z tą serialową sprzed lat, miałabym więcej ciepłych słów do powiedzenia. Niestety, mimo ciekawych elementów całość oceniam raczej przeciętnie.

 

Anna Porębska